Siedzę na twardym krześle
W największym świata teatrze
PatrzÄ™ i oczom nie wierzÄ™
Nie wierzÄ™, ale patrzÄ™
Przede mnÄ… mroczna scena
Nade mnÄ… wielka kurtyna
A przedstawienie zaraz siÄ™ zacznie
Codziennie siÄ™ zaczyna
Tragiczni komedianci
Od tylu lat ci sami
Niepowtarzalne stworzÄ… kreacje
ZamieniajÄ…c siÄ™ znowu rolami
Ten, który dziś gra króla
Do wczoraj nosił halabardę
A jutro będzie tylko błaznem
Prawa tej sceny sÄ… twarde
Premiera za premierÄ…
Pomysłów nie zabraknie
Publiczność zna ich wszystkie sztuczki
A jednak cudów łaknie
Po każdej plajcie antrakt
A po nim znów premiera
I jeszcze większa plajta
A teatr nie umiera
Siedzę na twardym krześle
w największym świata teatrze
PatrzÄ™ i oczom nie wierzÄ™
Nie wierzÄ™, ale patrzÄ™
A obok mnie w milczącym tłumie
w cieniu tej wielkiej sceny
Artyści cisi i prawdziwi
Artyści niespełnieni
Nie zagram w tym teatrze
Nie przyjmę żadnej roli.
A serce, a co z sercem
A niech tam sobie boli
I każdy nowy sezon
Niech będzie jak pokuta
Stąd przecież wyjść nie można
Więc siedzę jak przykuta
Do tego właśnie miejsca
W największym świata teatrze.
PatrzÄ™ i oczom nie wierzÄ™
Nie wierzÄ™, ale patrzÄ™
Pode mnÄ… smutna ziemia
Nade mnÄ… nieba kurtyna
Więc czekam aż Reżyser Niebieski
Ogłosi wielki finał.
Nie wierzÄ™, ale patrzÄ™
Pijmy pijmy kochani
Wódka dobra na głód i na ból
Åšwiat umiera za oknami
A my gramy ostatnią z ról
Åšwiat umiera za oknami
Gdzieś spokojny śni sen jego kat
Pijmy, pijmy kochani
Za te chwile za życie za świat
Tańczmy tańczmy kochani
Póki jeszcze coś w sercach nam gra
Åšwiat umiera za oknami
Tańczmy jak długo się da
Åšwiat umiera za oknami
A my w tańcu krążymy jak ćmy
Tańczmy tańczmy kochani
Zapomnijmy kto dobry a kto zły
Krzyczmy krzyczmy kochani
Niech od krzyku zawali siÄ™ mur
Åšwiat umiera za oknami
Niemy szary wyschnięty na wiór
Åšwiat umiera za oknami
Czemu w niebie nie słyszy go nikt
Krzyczmy krzyczmy kochani
Choćby krtań nam rozerwał ten krzyk!
A kiedy się obudzę po spokojnym śnie
Niech zbudzi się mój człowiek obok mnie
A kiedy się utrudzę niech jak chłodny zdrój
Będzie człowiek mój
A kiedy siÄ™ zanudzÄ™ jak Jastarnia w deszcz
Niech nudzi się mój człowiek ze mną też
Fortunie go wyłudzę by był przy mnie ten
Człowiek mój man
Mój man - to żargon, słusznie powie kto
Wytwornym wargom nie pasuje to
A ja strasznie lubię czuły wyraz ten
Mój man
Mała kobietka słaba tak, jak ja
Swego człowieka musi mieć i ma
A jeżeli nie ma, oj to znaczy że
Z nią źle, z nią bardzo źle
Z nim kończy się szczęśliwy dzień
Napisem C.D.N
On dla mnie jest jak tlen
Mój man
Dochowam mu wierności, proszę pań
A gdy wymówię, gdy mu wolne dam
Wiem, że w świat odejdzie bez zbytecznych scen
Mój man, mój man
A kiedy się obudzę po kolejnym śnie
Znów będzie nowy człowiek obok mnie
Dzień nowy w światła strudze szepnie mi - to ten
Człowiek twój, twój man