Wciąż mówisz o miłości
To jakoś głupio brzmi
Mów ze mną o tym prościej
Co masz powiedzieć mi.
To dla mnie nie nowina
Ta cała miłość twa
Bo na cóż jest dziewczyna
Taka, jak ja.
Ja jestem tylko po to, żeby kochać mnie
To się o mnie wie i nic więcej
To już natura taka, to nie żaden grzech
Mnie samej czasem śmiech i nic więcej.
Kto jest silniejszy
Niech przyjdzie, niech mnie ma
Kto przyjdzie słabszy
Ten spali się, jak ćma.
Bo ja jestem tylko po to, żeby kochać mnie
I to się o mnie wie i nic więcej.
Bądź sam ze sobą szczery
I powiedz, czego chcesz
Czy chcesz być dla mnie pierwszy
Może ostatni też.
Dlaczego myślą gniewną
Wybiegasz w przód i wstecz
Pocałuj mnie, na pewno
To najważniejsza jest rzecz.
Bo ja jestem tylko po to, żeby kochać mnie
I to się o mnie wie i nic więcej.
To już natura taka, to nie żaden grzech
Mnie samej czasem śmiech i nic więcej.
Kto jest silniejszy
Niech przyjdzie, niech mnie ma
Kto przyjdzie słabszy
Ten spali się, jak ćma.
Bo ja jestem tylko po to, żeby kochać mnie
I to się o mnie wie i nic więcej.
Znowu dzień mi przeleciał
Wyprzedził mnie
O dzień jestem starsza
Bonjour nowa zmarszczko
Pozdrawiam cię
A jutro w garderobie
Ta w lustrze i ja
Znów spojrzymy na siebie
Zbierzemy się w sobie
By, jak co dnia
Wejść na estradę w świateł blask
Groźnej widowni spojrzeć w twarz
Znaleźć swój rytm znajomy
Własny ton wśród tonów stu
Mały azyl i luz, kiedy śpiewam
Gitara duszę swoją ma
Mikrofon czule w dłoni drga
I choć samotna stoję
Mam królestwo moje
Gdzie trzy minuty trwa świat
kiedy śpiewam
Myślicie że mam wszystko
Choć nie mam nic
I drżę zanim zasnę
Czy drzwiami nie trzaśnie
Znudzony widz
Lecz choć przeminie pełnia
Po pełni nów
Spłowieje mój kostium zabraknie słów
Ja włosy poprawię, wypiję łyk kawy
I wejdę znów
Na pustą scenę w świateł blask
Groźnej widowni spojrzeć w twarz
Znaleźć swój rytm znajomy
Własny ton wśród tonów stu
Mały azyl i luz, kiedy śpiewam
Fortepian duszę swoją ma
Mikrofon czule w dłoni drga
I choć samotna stoję
Mam królestwo moje
Kiedy śpiewam
Namiętne bójki z chłopakami
Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej
Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...