Niech radość do słońca się pnie

Pesymizm zostawmy na dnie
Już Stary Testament choć niezły w nim zamęt
To wprost optymizmem aż tchnie

Miał Dawid metr wzrostu i ćwierć
Lecz duchem był wzniosły jak perć
I z całej swej mocy wyskoczył jak z procy
I z procy Goliata na śmierć

Wieloryb ogromny to ssak
W nim Jonasz więziony rzekł tak
Rzec mogę o farcie jest dom i jest żarcie
Wieloryb to dom żarcie ja

A Mojżesz niemowlę to fakt
Wpadł w wodę lecz płynął na wznak
A u nas choć prorok przytrafia się co rok
To zdarza się że wody brak

To fakt dawniej dłużej żył człek
Sto lat to normalny był wiek
Nie chwalę się wcale lecz ów Matuzalem
Po roku by u nas się wściekł

Czyś mały czy duży
Czyś rybą w kałuży
To co nie jest źle
Bo życie choć gniecie
To znajdziesz w nim przecież
To coś co warto kochać

Raz facet narzekał na rząd
Mówili sąsiedzi to błąd
Radzili sąsiedzi i facet dziś siedzi
Rząd bliżej o widać go stąd

Nie przejmuj się bo co tu kryć
Zawsze przecież może gorzej być
Choćbyś żył nawet dwieście lat
To nie to jest ważne to nie jest ważne
Nieważne jest ile lecz jak






Daleko i dawno, w krainie wśród gór

Żyła sobie królewna ze snu
A wydać ją za mąż chciał ojciec jej - król
I rozkazał ją wezwać na dwór.

Gdy weszła królewna w orszaku stu dam
Król do niej odezwał się tak:
Połowę królestwa w posagu ci dam,
lecz męża wybiorę ci sam.

Mój królu, małżonka nie szukaj mi, nie
Chociaż wiem, że dać byś wiele mógł
Bom sercem związana na dobre i złe
Ze zbójcą z rozstajnych dróg.

Ach, czemu tak mówisz - zapytał król
Czy rozumu ci w głowie brak
Z rycerzem zaszczyty czekają cię tu
Dla zbójcy zaś topór i kat.

Mój królu, zaszczytów nie będę nic mieć
Kiedy zwiążę z rycerzem mój los
Ty go ciągle wysyłasz na wojny, na śmierć
Za morza, na czele swych wojsk.

A zbójca to zadba o żonę i dom
I nie zaznam z nim biedy, ni trosk
On będzie do domu powracał co noc
I pełen pieniędzy miał trzos.

Ach córko, lecz rycerz mych wrogów precz gna
I skarbami napełnia mój dwór
A zbójca okrada mi własny mój kraj
Który kiedyś się stanie i twój.

Przybyli wtem zbrojni w sto mieczy i dział
Wrogowie z nieznanych nam stron
Zabrali królowi to wszystko, co miał
Królestwo i skarby, i tron.

Posłuchajcie królowie, co sięgacie do gwiazd
By pół świata dać córkom swym
Nie bądźcie za bardzo wybredni, bo czas
rozwiewa królestwo jak dym.