Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Nie wierz mi moim łzom

Moim słowom gorzkim złym
Gdy użalam się nad sobą
Nie wierz mi

Nie wierz gdy gubię się
W dłuższych wciąż rachunkach krzywd
Nawet jeśli mnie rozumiesz
Nie wierz mi
Jeśli kochasz mnie naprawdę
Nie wierz mi

Tyle szczęścia dano nam
Bez zasługi żadnej nad miarę nad stan
Istnienia cud gwiaździste niebo barwne łąki dni
I miłość która większa jest niż my
I miłość która większa jest niż my

Nie wierz mi kiedy żal
I zmienia w popiół każdą myśl
W nieistnienia zimnym mroku
Serce śpi
Nie wierz mi kiedy chcę
Uciec jak najdalej stąd
Gdy nie umiem być już z tobą
Nie wierz w to
Nie wierz mi nie ufaj mi
Moim słowom gorzkim złym
Jeśli kochasz mnie naprawdę
Nie wierz mi
Jeśli kochasz mnie naprawdę
Nie wierz mi

Tyle szczęścia dano nam
Bez zasługi żadnej nad miarę nad stan
Istnienia cud gwiaździste niebo barwne łąki dni
I miłość która większa jest niż my
I miłość która większa jest niż my





Niech radość do słońca się pnie

Pesymizm zostawmy na dnie
Już Stary Testament choć niezły w nim zamęt
To wprost optymizmem aż tchnie

Miał Dawid metr wzrostu i ćwierć
Lecz duchem był wzniosły jak perć
I z całej swej mocy wyskoczył jak z procy
I z procy Goliata na śmierć

Wieloryb ogromny to ssak
W nim Jonasz więziony rzekł tak
Rzec mogę o farcie jest dom i jest żarcie
Wieloryb to dom żarcie ja

A Mojżesz niemowlę to fakt
Wpadł w wodę lecz płynął na wznak
A u nas choć prorok przytrafia się co rok
To zdarza się że wody brak

To fakt dawniej dłużej żył człek
Sto lat to normalny był wiek
Nie chwalę się wcale lecz ów Matuzalem
Po roku by u nas się wściekł

Czyś mały czy duży
Czyś rybą w kałuży
To co nie jest źle
Bo życie choć gniecie
To znajdziesz w nim przecież
To coś co warto kochać

Raz facet narzekał na rząd
Mówili sąsiedzi to błąd
Radzili sąsiedzi i facet dziś siedzi
Rząd bliżej o widać go stąd

Nie przejmuj się bo co tu kryć
Zawsze przecież może gorzej być
Choćbyś żył nawet dwieście lat
To nie to jest ważne to nie jest ważne
Nieważne jest ile lecz jak






Namiętne bójki z chłopakami

Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze

Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej

Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...