Nie wierzę piosence
Niebieski z niej ptak
Nie wrócisz ty prędzej
Nie prędzej i tak
Nadziei nie więcej
Niż trwania jej nut
No i już po piosence
I już po piosence
Już smutek jak wprzód
Piosenka ptak tęsknota ptak
Jak ciebie dogonić nie wiedzą jak
Więc tylko wzlot w króciutkie sny
Po większy żal gorętsze łzy
Nie wierzę tęsknocie
Już miesiąc już rok
Kłamała mi co dzień
Że słyszę twój krok
Nie wierzę tęsknocie
Niebieski z niej ptak
Bo gdy zechcesz mój złoty
Bez mojej tęsknoty
Powrócisz i tak
Na krzaku róż już pierwszy szron
Dziś kogoś goniłam nie to nie on
Nie to nie on to znów nie dziś
A przecież mógł naprawdę przyjść
Uwierzę piosence
Uwierzę i tak
Gdy wezmę twe ręce
I spytam no jak
Nie później nie prędzej
Uwierzę i tak
Bo gdy zechcesz mój złoty
Bez mojej tęsknoty
Powrócisz i tak
Może choć raz coś się zmieni
On nie porzuci już mnie
Może choć raz, po raz pierwszy
To nie skończy się źle.
Ciepło jego rąk
Wreszcie własny kąt
Już nie przegram, dobrze wiem
Choć ostatnio nie szło mi w tej grze.
Nikt nie kocha słabych graczy
Któż pokochać miał mnie
Trochę szczęścia i spokoju
To wszystko, czego chcę.
Mam wreszcie w ręce najlepsze karty
Kiedyś musiały przyjść
Czekałam długo, bardzo długo
Może wygram, może wygram więc dziś.
Cóż, nikt nie kocha pechowych graczy
Któż pokochać miał mnie
Trochę szczęścia i spokoju
To wszystko, czego chcę.
Mam wreszcie w ręce najlepsze karty
Kiedyś musiały przyjść
Czekałam długo, bardzo długo
Może wygram, może wygram więc dziś.
Namiętne bójki z chłopakami
Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej
Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...