Nie lubię, nie lubię wracać
Dumną ręką kołatać do wrót
To gorsze, niż stała praca
Taki jednorazowy powrót.
Lecz jakież połacie powietrza
Jakie przestrzenie wody
Przemierzyć będzie mnie trza
By nie wrócić, jak Odys.
Nie wrócę na Itakę
Ocean tnąc na pól
W przeciwną stronę sztagiem
Ocean będę pruł.
O dom rodzinny nie dbam
Ani o kraju rząd
Ja jeszcze z roczek, ze dwa
Popływać chcę pod prąd.
Raz mi się przyśnił Epikur
Objął mocno, pokazał palcem
Hen, w dali spodek konfitur
I herbatę, i ciastko z zakalcem.
Sen pachnie spożywczym hurtem
Brzuchem wstrząsają dreszcze
Hej, tam ster w lewo, na burtę
Dobranoc, popływam jeszcze.
Nie wrócę na Itakę...
Ktoś może lubi podróże
Przez żywioły ogniste i mokre
Lecz ja marynarce służę
Moją ojczyzną jest okręt.
Deszcz wymył stempel z paszportu
Zdjęcie porwały sztormy
Kto chce, niech wraca do portu
Ja nie wrócę do normy.
Nie wrócę na Itakę...
Daleko i dawno, w krainie wśród gór
Żyła sobie królewna ze snu
A wydać ją za mąż chciał ojciec jej - król
I rozkazał ją wezwać na dwór.
Gdy weszła królewna w orszaku stu dam
Król do niej odezwał się tak:
Połowę królestwa w posagu ci dam,
lecz męża wybiorę ci sam.
Mój królu, małżonka nie szukaj mi, nie
Chociaż wiem, że dać byś wiele mógł
Bom sercem związana na dobre i złe
Ze zbójcą z rozstajnych dróg.
Ach, czemu tak mówisz - zapytał król
Czy rozumu ci w głowie brak
Z rycerzem zaszczyty czekają cię tu
Dla zbójcy zaś topór i kat.
Mój królu, zaszczytów nie będę nic mieć
Kiedy zwiążę z rycerzem mój los
Ty go ciągle wysyłasz na wojny, na śmierć
Za morza, na czele swych wojsk.
A zbójca to zadba o żonę i dom
I nie zaznam z nim biedy, ni trosk
On będzie do domu powracał co noc
I pełen pieniędzy miał trzos.
Ach córko, lecz rycerz mych wrogów precz gna
I skarbami napełnia mój dwór
A zbójca okrada mi własny mój kraj
Który kiedyś się stanie i twój.
Przybyli wtem zbrojni w sto mieczy i dział
Wrogowie z nieznanych nam stron
Zabrali królowi to wszystko, co miał
Królestwo i skarby, i tron.
Posłuchajcie królowie, co sięgacie do gwiazd
By pół świata dać córkom swym
Nie bądźcie za bardzo wybredni, bo czas
rozwiewa królestwo jak dym.