Daj mi, proszę, dobry Boże,

Zamiast drogi - to bezdroże,
Które prosto poprowadzi
Poprowadzi mnie w nieznane.
Innym, dobry Boże, zostaw
Wstęgi ulic i autostrad,
A ja niech już na manowcach pozostanę!

Pozwól mi się, Boże, błąkać
Po gęstwinach i po łąkach,
W niepewności wydeptywać tysiąc ścieżek.
Wydeptywać tysiąc ścieżek.
Nie bój się, że gdzieś przepadnę,
Dokąd iść mam - nie odgadnę...
Uwierz we mnie, jak ja w ciebie, Boże, wierzę!

Spełnij, proszę, o czym marzę!
Niech pod tęczy twej ołtarzem
Wyspowiadam gorzkie żale, słodkie grzechy!
I niech sercu siły doda
Darowana mi swoboda,
Co nie szczędzi mi ni smutku, ni pociechy!

Choć niejeden dasz mi, Boże,
Do zgryzienia twardy orzech,
Daj też iskrę, żeby radość z niej rozniecić!
I nadzieję mi pozostaw,
Że gdy drodze swej nie sprostam,
Ty, mój dobry Boże, wyjdziesz mi naprzeciw!





Panna Marianna jest strasznie muzykalna

Wszystko, co słyszy od razu gra, jak z nut
Jest to, rozumie się, przyjemność kolosalna
Jak mówią inni, po prostu istny cud.

Panna Mania cudnie gra na mandolinie
Łudi bidi bindia, łudi bidi bindia, łudi bidi bu
I codziennie wszyscy cieszą się w rodzinie
Że córeczka talent ma, co usłyszy wszystko gra
Mandolina, mandolina, mandola.

Kółko muzyczne stworzyła panna Mania
Dla uprawiania przebojów z Qui Pro Quo
Rano w niedzielę jest przyjemności wiele
Kiedy wokoło rozbrzmiewa piosnek sto.

Może to nawet się dziwne wydać komuś
Ale są ludzie bez zrozumienia gry
Czterech sąsiadów uciekło przez nią z domu
Piąty owdowiał, bo taki był już zły.

Panna Mania cudnie gra na mandolinie
Mandolina, mandolina, mandola.