Szanowni państwo, cóż to była za piosenka

Tego artystę tłum całować chciał po rękach
I każdy czuł, że ma zachodniej trochę krwi
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

W piosence byk nonaironowo - tergalowy
Nagle psychicznie trochę poczuł się niezdrowym
I żeby się odprężyć jeździł na lotnisko
I chciał odfrunąć - to wszystko.

Pan konferansjer bez zarzutu nam to streszczał
I słuchaliśmy, piękne dzieci, strasznych mieszczan
I większość pań w słowiańskich oczach miała łzy
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

A jeśli ktoś posiadał język obcy
Mówił: popatrzcie na mnie, chłopcy
I wcielał się tergalowego byka
I wchłaniał komunikat:

..........................................................

Szanowni państwo, cóż to była za piosenka
Szanowni państwo bili brawo, co sił w rękach
I większość pań w słowiańskich oczach miała łzy
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

Szanowni państwo, oto projekt całkiem nowy
Jak zlikwidować kompleks Sali Kongresowej
Jak się nie załamywać i nie tonąć w splinach
Oto recepta jedyna.

Na wszystkie smutki - niedziela na Głównym
Na oddech krótki - niedziela na Głównym
Na sypkość uczuć i brak przyjaciela
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela.

Na niski wskaźnik - niedziela na Głównym
Na nadmiar wyobraźni - niedziela na Głównym
Na splin, frustrację i oddech nierówny
Na Głównym niedziela, niedziela na Głównym.

W taką niedzielę, gdy czegoś się boisz
Tych słów niewiele ci nerwy ukoi:

Pociąg osobowy do Kutna
Odjeżdża z toru pierwszego
Przy peronie drugim.
Powtarzam....

Oto najlepszy jest relaks
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela.





Uparcie i skrycie

och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
W każdą pogodę
potrafią dostrzec oczy moje młode
niebezpieczną twą urodę

Kocham cię życie
poznawać pragnę cię pragnę cię
pragnę cię w zachwycie
choć barwy ściemniasz
wierzę w światełko które rozprasza mrok

Wierzę w niezmienność
Nadziei nadziei
W światełko na mierzei
Co drogę wskaże we mgle
Nie zdradzi mnie
Nie opuści mnie

A ja szepnę skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Choć barwy ściemniasz
Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz
Choć się marnie odwzajemniasz

Kocham cię życie
Kiedy sen kończy się kończy się
kończy się o świcie
A ja się rzucam
Z nadzieją nową na budzący się dzień

Chcę spotkać w tym dniu
Człowieka co czuje jak ja
Chcę powierzyć mu
Powierzyć mu swój niepokój
Chcę w jego wzroku
Dojrzeć to światełko które sprawi
Że on powie jak ja- jak ja

Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Jem jabłko winne
I myślę ech ty życie łez mych winne
Nie zamienię cię na inne

Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię pragnę cię
Pragnę cię w zachwycie
I spotkać człowieka
Który tak życie kocha
I tak jak ja
Nadzieję ma...