Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Szanowni państwo, cóż to była za piosenka

Tego artystę tłum całować chciał po rękach
I każdy czuł, że ma zachodniej trochę krwi
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

W piosence byk nonaironowo - tergalowy
Nagle psychicznie trochę poczuł się niezdrowym
I żeby się odprężyć jeździł na lotnisko
I chciał odfrunąć - to wszystko.

Pan konferansjer bez zarzutu nam to streszczał
I słuchaliśmy, piękne dzieci, strasznych mieszczan
I większość pań w słowiańskich oczach miała łzy
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

A jeśli ktoś posiadał język obcy
Mówił: popatrzcie na mnie, chłopcy
I wcielał się tergalowego byka
I wchłaniał komunikat:

..........................................................

Szanowni państwo, cóż to była za piosenka
Szanowni państwo bili brawo, co sił w rękach
I większość pań w słowiańskich oczach miała łzy
Taka piosenka - dimanche ? Orly.

Szanowni państwo, oto projekt całkiem nowy
Jak zlikwidować kompleks Sali Kongresowej
Jak się nie załamywać i nie tonąć w splinach
Oto recepta jedyna.

Na wszystkie smutki - niedziela na Głównym
Na oddech krótki - niedziela na Głównym
Na sypkość uczuć i brak przyjaciela
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela.

Na niski wskaźnik - niedziela na Głównym
Na nadmiar wyobraźni - niedziela na Głównym
Na splin, frustrację i oddech nierówny
Na Głównym niedziela, niedziela na Głównym.

W taką niedzielę, gdy czegoś się boisz
Tych słów niewiele ci nerwy ukoi:

Pociąg osobowy do Kutna
Odjeżdża z toru pierwszego
Przy peronie drugim.
Powtarzam....

Oto najlepszy jest relaks
Niedziela na Głównym, na Głównym niedziela.





W niebie wiadomo - beztroska

Żadnej afery czy sprzeczki
W niebie po prostu jest bosko
Ale i nudno troszeczkę

Mojżesz Mahomet Chrystus i Budda
Żeby się zbytnio nie nudzić
Postanowili zejść na ziemie
Postanowili zejść między ludzi

Mojżesz Mahomet Chrystus i Budda
Milcząc po środku tłumu stali
Nagle ktoś krzyknął ej ty rudy
Widziałem cię w musicalu

Tłum zafalował i zatańczył
Jak rozjuszona groźna kobra
A potem upadł na kolana
I modlił się o autograf

Budda powiedział tylko spokój
Mojżesz pogrążył się w rozpaczy
Smutno uśmiechnął się Mahomet
A Chrystus westchnął i przebaczył

W niebie już nie jest beztrosko
Od tej pamiętnej wycieczki
W niebie czasami jest bosko
Ale i gorzko... troszeczkę





Namiętne bójki z chłopakami

Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze

Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej

Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...