Zapisz swoję ulubione piosenki Edyty Gepperd

Imie/ksywa:*

Mail

Komatarz dla przyszłych pokoleń:




Uparcie i skrycie

och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
W każdą pogodę
potrafią dostrzec oczy moje młode
niebezpieczną twą urodę

Kocham cię życie
poznawać pragnę cię pragnę cię
pragnę cię w zachwycie
choć barwy ściemniasz
wierzę w światełko które rozprasza mrok

Wierzę w niezmienność
Nadziei nadziei
W światełko na mierzei
Co drogę wskaże we mgle
Nie zdradzi mnie
Nie opuści mnie

A ja szepnę skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Choć barwy ściemniasz
Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz
Choć się marnie odwzajemniasz

Kocham cię życie
Kiedy sen kończy się kończy się
kończy się o świcie
A ja się rzucam
Z nadzieją nową na budzący się dzień

Chcę spotkać w tym dniu
Człowieka co czuje jak ja
Chcę powierzyć mu
Powierzyć mu swój niepokój
Chcę w jego wzroku
Dojrzeć to światełko które sprawi
Że on powie jak ja- jak ja

Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Jem jabłko winne
I myślę ech ty życie łez mych winne
Nie zamienię cię na inne

Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię pragnę cię
Pragnę cię w zachwycie
I spotkać człowieka
Który tak życie kocha
I tak jak ja
Nadzieję ma...





Niewiele chciał, niewiele miał

I życie, jakie było, brał otwarcie
W dziurawe swe kieszenie dwie
Ładował szczęście swe i żarcie

Nikogo nie miał poza jedną
Co tak jak on też była biedną
I wszyscy wielkim kołem ją mijali
Nikt nie chciał poznać nigdy jej
Lecz czasem gdzieś, na drodze swej
Spojrzenia ich i biedy się spotkały

Nie jeden pod jej ciosem padł
I nie pozostał nawet ślad z człowieka
On jeden na nią sposób miał
Bo jak o własną żonę dbał i klepał

I już miał złożyć wieczny ślub
Na miłość, wierność aż po grób
Gdy biedę nawiedziła chęć rozstania
Nędznego życia miała dość
I coraz większa brała ją złość
Gdy on zabierał się do jej klepania

A to był błąd, odeszła stąd
Zrozumiał, że jak dziecko jest naiwny
bo apetyt rósł i malał luz
Więc fason bardziej trzymał sztywny

Samotność trwała niezbyt długo
Bo z jednej biedy popadł w drugą
Czy warto było przed nią tak uciekać
Tak było jest i tak już będzie
Bo biedy dzisiaj pełno wszędzie

Tak było jest i tak już będzie
Bo biedy dzisiaj pełno wszędzie
A człowiek lubi czasem coś poklepać
A człowiek lubi czasem coś poklepać

A człowiek musi czasem coś poklepać






Namiętne bójki z chłopakami

Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze

Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej

Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle

Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...