Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
W każdą pogodę
potrafią dostrzec oczy moje młode
niebezpieczną twą urodę
Kocham cię życie
poznawać pragnę cię pragnę cię
pragnę cię w zachwycie
choć barwy ściemniasz
wierzę w światełko które rozprasza mrok
Wierzę w niezmienność
Nadziei nadziei
W światełko na mierzei
Co drogę wskaże we mgle
Nie zdradzi mnie
Nie opuści mnie
A ja szepnę skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Choć barwy ściemniasz
Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz
Choć się marnie odwzajemniasz
Kocham cię życie
Kiedy sen kończy się kończy się
kończy się o świcie
A ja się rzucam
Z nadzieją nową na budzący się dzień
Chcę spotkać w tym dniu
Człowieka co czuje jak ja
Chcę powierzyć mu
Powierzyć mu swój niepokój
Chcę w jego wzroku
Dojrzeć to światełko które sprawi
Że on powie jak ja- jak ja
Uparcie i skrycie
och życie kocham cię kocham cię
kocham cię nad życie
Jem jabłko winne
I myślę ech ty życie łez mych winne
Nie zamienię cię na inne
Kocham cię życie
Poznawać pragnę cię pragnę cię
Pragnę cię w zachwycie
I spotkać człowieka
Który tak życie kocha
I tak jak ja
Nadzieję ma...
Znowu dzień mi przeleciał
Wyprzedził mnie
O dzień jestem starsza
Bonjour nowa zmarszczko
Pozdrawiam cię
A jutro w garderobie
Ta w lustrze i ja
Znów spojrzymy na siebie
Zbierzemy się w sobie
By, jak co dnia
Wejść na estradę w świateł blask
Groźnej widowni spojrzeć w twarz
Znaleźć swój rytm znajomy
Własny ton wśród tonów stu
Mały azyl i luz, kiedy śpiewam
Gitara duszę swoją ma
Mikrofon czule w dłoni drga
I choć samotna stoję
Mam królestwo moje
Gdzie trzy minuty trwa świat
kiedy śpiewam
Myślicie że mam wszystko
Choć nie mam nic
I drżę zanim zasnę
Czy drzwiami nie trzaśnie
Znudzony widz
Lecz choć przeminie pełnia
Po pełni nów
Spłowieje mój kostium zabraknie słów
Ja włosy poprawię, wypiję łyk kawy
I wejdę znów
Na pustą scenę w świateł blask
Groźnej widowni spojrzeć w twarz
Znaleźć swój rytm znajomy
Własny ton wśród tonów stu
Mały azyl i luz, kiedy śpiewam
Fortepian duszę swoją ma
Mikrofon czule w dłoni drga
I choć samotna stoję
Mam królestwo moje
Kiedy śpiewam
Namiętne bójki z chłopakami
Piekący w sercu ból przegranej
Podbite oko wstydu łza
Dramaty mych szczenięcych lat
Zawsze w pobliżu była mama
Wszechmocna mądra ukochana
To ona nauczyła mnie
Że nigdy nie jest aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Wiosenne wody pierwsza miłość
Wagary owocowe wino
I nagle na pogodnym tle
Matura jak ponury cień
A potem jesień w strugach deszczu
I twoje studia w obcym mieście
Tęsknota listów coraz mniej
I na pociechę refren ten
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle nie jest źle
Nie aż tak, aby już być nie mogło gorzej
Nadeszła dziwna życia pora
Nim spojrzę w jutro już jest wczoraj
Oglądam zwariowany film
Nie umiem się odnaleźć w nim
Co będzie jutro jeszcze nie wiem
Pomysłów brakło mi na siebie
Lecz z całych sił uwierzyć chcę
Że nie jest ze mną aż tak źle
Nie jest źle nie jest źle
Jeszcze nie jeszcze nie dziś nie o tej porze
Nie jest źle...